Welcome to Hell bitch.

38720917 pisz jeśli masz ochotę.

środa, 14 listopada 2012

Dzień nr. 53

Witaj ponownie. Stęskniłeś się? Ja też nie. Ale cóż, show must go on baby. BURN IN FUCKIN' HELL. Ciągle myślisz, nie możesz się uwolnić, czemu? Bo ja tam dalej jestem. Nie ważne jak długo nie będę się odzywał Ja zawsze będę w Twojej głowie człowieczku. Już na zawsze razem. You see, life is a fuckin' bitch so just get over it and KILL, KILL, KILLLLL AHAHAHA. Funny isn't it? Hell yeah it is. Ale po co? Po co mówiłem Ci te wszystkie rzeczy? Bo żyjesz w kłamstwie, kłamiesz samemu sobie. Po co? Tak nie ładnie. Nie ładnie kłamać wiesz? Zwłaszcza kiedy znasz prawdę a i tak kłamiesz. Po co? Sumienie? Poczucie własnej wartości? AHAHA. Nie masz wartości. Tracisz ją z każdym kłamstwem. Lie to yourself kiddo. Chodź, opowiedz mi swoje kłamstwa, zabaw mnie. Zabaw jak jeszcze nikt nie bawił AHAHA. A historia się kontynuuje, leci dalej powolutku. A Ty w środku, środku tego całego syfu. A ja za Tobą, powoli, bardzo powoli naginając Cię do mojej woli.
Au reviour madam, have a good sleep tonight AHAHA.
Gorgoroth - Satan Prometheus
Come to me my baby, my sweet, sweet child, so innocent but so dirty.

2 komentarze: