Zagrajmy w grę. Jaką grę powiadasz? Moją. Zasady są proste, ja odbieram Ci wszystko po kolei, wszystko co masz. A Ty? Ty próbujesz wytrzymać emocjonalnie. Nie, nie ma innych zasad. Ty się na mnie skazałeś, na moje gry. Tylko i wyłącznie Ty. Żałujesz? Trochę za późno. Trzeba było się zastanowić zanim wypiłeś, zanim coś zacząłeś ćpać, zanim kłamałeś dla mamy. Game is just about to beginning m'dear. And you and me are the only players. As always. Just You and me, shadow inside your heart. Ale nie bój się, przecież jestem, nie jesteś sam. I cholernie mnie to bawi, bawi mnie trzymanie Cię w tej linii między szaleństwem, a nienawiścią. Czemu pytasz? Nie wiem, po prostu lubię patrzeć jak ludzie cierpią. Lubię to i nic tego nie zmieni. Nawet Ty. Bo Ty jesteś teraz częścią tej gry, zawsze byłeś. Po prostu wcześniej nie myślałeś o tym. Twój "Bóg" was porzucił jak zobaczył ile na tym świecie jest idiotów. So, so, sad. Fuck no. That's fuckin' hilarious. Coz' it's all starts with you, your hate that feeds me. Samel, another one is ready.
![]() |
| Welcome to hell bitch. |

