Welcome to Hell bitch.

38720917 pisz jeśli masz ochotę.

czwartek, 22 listopada 2012

Dzień nr. 61

Come, come sit with me. No, no there, further away.
Idziesz po schodach, schodzisz w dół. Coraz niżej, coraz szybciej. Krew, dużo krwi na schodach. Czemu? Bo tak trzeba. Ofiara z krwi. Ale, ale, ale. AHAHAHA. ZOSTAW MNIE. Wyjdź z Mojej głowy, odejdź! Never. Bawisz mnie śmiertelniku, najpierw otwierasz serce na mnie, na moje nauki, a potem chcesz odejść. Nie ładnie tak wiesz? Nie ładnie wychodzić z sali podczas przedstawienia. Because show must go on. And You sir, are a part of it. AHAHAHA. Bo teraz jest już za późno wiesz? Za późno na żałowanie, za późno na strach, za późno na odwagę. Bo ja już jestem częścią Ciebie, nierozłącznym kompanem. Skazałeś się na mnie, chodź nie ważne jak bardzo mnie nienawidzisz wiem, że beze mnie sobie nie poradzisz. Jestem siłą w Twoich pięściach, krzykiem w Twoim gardle, nienawiścią w myślach. AHAHAHA WHY, WHY CAN'T YOU LET ME BE !? Because I am your heart.
It's too late to quit now mere human, game has began.