Welcome to Hell bitch.

38720917 pisz jeśli masz ochotę.

piątek, 28 września 2012

Dzień nr.6.

Jestem. I Ty też jesteś. Krew. Coraz więcej krwi. Czemu to zrobiłaś? Wszędzie krew. Nie lepiej teraz? Krew powoli wypełnia pokój. Nie kłam, że nie. Zawsze jest lepiej. Zawsze, nie zależnie od powodu, motywów, BA nawet dla czystej rozrywki. Przestań wmawiać sobie, że nie. Czemu, czemu czynienie zła czuje się tak dobrze? Ja? Ja to robię dla przyjemności, zabawy, rozrywki. Ty? Ty masz swoje powody, pewnie nie lepsze, ale zawsze, zawsze na początku jest powód. Ten odcinek życia w którym zdajesz sobie sprawę, że nic dobrego już nie zostało, że przegrałaś z własną głową. Poddajesz się temu uczuciu, podoba Ci się coraz bardziej. Coraz, coraz bardziej. Aż w końcu dajesz mu przejąć kontrole. Nie, nie od razu. Stopniowo, że tak powiem. Powolutku, powolutku ta nienawiść, przejmuje kontrole. I wtedy witasz mnie jak starego przyjaciela. Bo to Ja ją w Tobie obudziłem, podsycałem ten ogień, to Ja go zmieniłem w ognisko, ognisko w którym Ty pogrzebiesz ten świat, Ty go, albo on Ciebie. Choose wisely my friend coz' if not I will choose for you.
Destroy this world for me baby. In my, no, in Our Lord's name.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz