Każde z was oczekuje bohatera, rycerza na białym koniu, uzbrojonego po zęby człowieka który ocali was, wyciągnie was z tego syfu. Ale on nie przybędzie, porzuczcie nadzieje. On bym tam, był między wam, niedostrzeżony. Ale zobaczył i zrozumiał jaki naprawdę jest ten świat, pełen skurwysynów, śmierci, głodu i biedy. Zrozumiał, że nie ma co ratować, bo za każdym razem kiedy kogoś ratował to rzucano mu to w twarz, nie dziękowano, nie przepraszano, po prostu mówiono "Spierdalaj i nigdy nie wracaj" to rycerz zrozumiał, że nie ma co ratować. Ale nie, nie odszedł. Dostosował się. Dostosował się do was i do waszych zasad. Sam został jednym z was, jednym z tych skurwysynów których tępił. Możesz sobie, tylko i wyłącznie sobie podziękować za to. Bo to właśnie Twoje zło odpędziło jedyne istniejące dobro. Dobro zniknęło już na zawsze. Został tylko ten rycerz w czarnej zbroi i hełmem z skrzydłami ptaka. To właśnie on będzie waszą zgubą, ten który was bronił przed wami samymi. On został nowym rycerzem, rycerzem śmierci. I to właśnie on jedzie teraz po niebie wyglądając Ciebie, Twojej duszy. Więc patrz w niebo uważnie bo nigdy nie wiesz kiedy dołączysz do jego orszaku umarłych. Hero.
![]() |
| To Ty mnie zniszczyłeś, teraz ja zniszczę Ciebie. |

jeej... sam to piszesz? świetne to wszystko jest.
OdpowiedzUsuńhttp://hybrid-genesis.blogspot.com/
Piszę to co siedzi mi w głowie tak podsumowując.
UsuńSuper! Uwielbiam twojego bloga.
OdpowiedzUsuń