Welcome to Hell bitch.

38720917 pisz jeśli masz ochotę.

poniedziałek, 1 października 2012

Dzień nr.9.

Time, what is time?
Czas zanika, unika Cię. Zostajesz zepchnięty w pustkę, tą pustkę gdzie nie ma czasu, tylko Twoje myśli. Nikt inny tylko Ty i one. Coraz częściej, coraz intensywniejsze myśli. Więcej, więcej, szybciej, szybciej. Świat wiruje, Ty razem z nim. Czas nie istnieje, masz cały czas świata na własność. Szybciej, idź, biegnij, ratuj się. Przed czym? Przed sobą. Bo im więcej, im szybciej, tym ciężej. Ale trzeba, nie ma innej opcji. Rzeczywistość ucieka, nie ma czasu, nie ma miejsc, tylko Ty, dryftujący w nicości. Coraz wyżej, szybciej, ciągły lot, więcej, więcej. Widzisz kształty, kolory, nie, ludzi. Ludzie, wszędzie ludzie, gdzie, skąd? Jasno, coraz jaśniej, coraz więcej ludzi. Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Nie wiem, nie ma miejsc. Nie ma nic. Tylko ta słodka, czarna nicość. Adios my friend, catch you soon.     Mr. Freeman.
Come my friend, sit in my room.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz