Lecisz. Lecisz wysoko, dusza opuszcza ciało. Nie ma nic. Nie ma realnego świata. Jest tylko to co stworzyłeś Ty, nikt inny. Któż inny? Nie ma nikogo. Tylko Ty. Na zawsze. Uwięziony w świecie którzy stworzyłeś, który napędzasz, tak, tak właśnie ten którego nienawidzisz. Przestajesz myśleć, myśli są nieważne, jest po prostu podróż. Podróż w głąb Twojej głowy. Mózg zaczyna reagować na substancje. Ciało zaczyna tracić barwy, wszystko umiera. Nie, nic nie umiera. Tylko Ty, Twoje ciało. Zostajesz ale Cię nie ma, nie wracasz nigdy. Lecisz powoli między ciałem a tą słodką czarną nicością, tą która Cię wita codziennie. Nie ma przerw, nie ma powrotów, zostajesz tam. Już na zawsze, bez możliwości ucieczki w klatce którą sam stworzyłeś, nie nie sam do końca. Ze mną. Twoja klatka w Twojej głowie, a to właśnie ja jestem nadzorcą z kluczem. Jak daleko się posuniesz żeby go zdobyć, uwolnić się? Jak wiele jesteś w stanie za swoją wolność? Wolność którą tak bardzo pragniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz